Porównanie Sportów Ślizgowych – Wady i Zalety

Share

Początkowo zamiast tego wpisu na blogu miały pojawić się trzy osobne, które miały opisywać trzy osobne zagadnienia sportów: dostępność, techniczna trudność sportu oraz na koniec plusy i minusy. Ostatecznie dwa pierwsze zostały zebrane i połączone z ostatnim.

Żeby opisać dokładnie techniczną trudność sportu potrzeba by małego referatu napisanego osobno przez saneczkarza, osobno przez skeletonistę, paralotniarza, skoczna spadochronowego itp. TLDR 🙂 Dostępność jest to zaś za krótki temat, żeby zasłużył sobie na osobnego posta. Dlatego więc wszystko poszło do jednego wora 🙂

Wymienione plusy i minusy NIE MAJĄ na celu szeregowanie sportów na gorsze i lepsze. Jest to jedynie skrótowe wymienienie tego z czym każdy z nich się wiąże.

Oprócz samej suchej listy wad i zalet każdy sport ma swój krótki komentarz, który w turbo-telegraficznym skrócie ma przybliżyć co i z czym się je. Tym razem zaczniemy niecodziennie, czyli od końca. Mianowicie:

Skoki Spadochronowe

Zalety:

  1. Doznania ciężkie do odtworzenia w jakikolwiek inny sposób.
  2. Chyba najłatwiejszy sport ze wszystkich wymienionych.

Wady:

  1. Bardzo duże koszta
  2. Duże ryzyko wypadku.
  3. Pewien niezależny od skoczka element losowy związany z otwarciem (bądź nie) spadochronu.
  4. Zależność od strefy zrzutu i jej operatora.

Skoki spadochronowe są jednym z najbardziej emocjonujących sportów ever. Po oddzieleniu się od samolotu i ustawieniu w pozycję płaską prędkość 100km/h osiąga się w około 3 sekundy. Jest to przyspieszenie, które bardzo trudno zreprodukować na ziemi, jeżeli w ogóle jest ono realne dla ‚normalnego zjadacza chleba’. Wszystko jest podkręcane do odcinki ogromną ilością adrenaliny. Sama specyfika szkolenia AFF polega na wykonywaniu skoków od razu w ‚docelowej formie’ z wysokości 4000m z trwającym ok 40 sekund spadkiem swobodnym. Oczywiście odbywa się to z asystą dwóch a potem jednego instruktora, którzy są odpowiedzialni za odpowiednie sterowanie uczniem w powietrzu a początkowo to oni otwierają mu spadochron. Niestety wadą skoków jest naturalne ryzyko awarii i nie otwarcia się spadochronu głównego a w ekstremalnych przypadkach zarówno głównego jak i zapasowego. Awaria głównej czaszy jest rzeczą normalną w skokach i każdy skoczek powinien być na taką ewentualność gotowy.

Spadochronowe szkolenie AFF można by porównać do nauki saneczkarstwa od razu ze startu męskiego ale z sankami wyposażonymi w hamulce, które nie pozwalały by osiągnąć więcej niż 50km/h.

Okazuje się, że to czego się boimy tak naprawdę nie istnieje. Za każdym razem konfrontacja naszej rzeczywistości z iluzją naszych lęków będzie dawała nam wzmocnienie i będzie dawała nam pewne poczucie własnej wartości. (…) Każda próba wyjścia poza ramy lęku daje satysfakcję.

Grzegorz „Iwan” Kucharczyk – Spadochroniarz, Instruktor spadochroniarstwa z wieloletnim doświadczeniem.

Paralotniarstwo Swobodne

Zalety:

  1. Ze względu na zmienność warunków każdy lot jest niepowtarzalny i często znacznie różny od innych, nawet tych z tego samego startowiska.
  2. Lecąc w spokojnych warunkach można mieć w końcu godzinę, dwie tylko dla siebie. Lot jest tak angażujący umysłowo, że nie ma czasu myśleć o problemach pozostałych na ziemi.
  3. Niesamowite emocje i odczucie przestrzeni ze względu na brak kabiny i innych odgród.
  4. Najtańsza forma latania.
  5. Pod pewnymi względami najlepsza forma latania bez napędowego.

Wady

  1. Potrafi być to bardzo frustrujący sport.
  2. Generalnie jest to trudny sport.
  3. Jest też niebezpieczny, ponieważ dochodzi do sytuacji w których nawet najlepsi nie podołają nieprzewidywalnej naturze atmosfery.

Paralotniarstwo swobodne jest to sport, który wyewoluował końcem lat 1980tych ze skoków spadochronowych. Jest to najtańsza sposobność aby samodzielnie wzbić się w powietrze. Jako, że pilot paralotni podczas lotu siedzi jedynie w uprzęży a nie znajduje się w żadnej kabinie odczuwanie przestrzeni i widoczność jest najlepsza ze wszystkich statków powietrznych. Zwiększa to też bezpieczeństwo, gdyż przed wykonaniem manewru pilot może bez problemu ocenić czy nie znajdzie się na kursie kolizyjnym z nikim, bądź niczym. Przy okazji można się naprawdę poczuć jak ptak 🙂 Choć uprawiam ten sport już kilka lat często zapominam jak niesamowite jest to, że mogę dosłownie dotknąć chmury, zobaczyć 1000 metrów przestrzeni i ziemię pod moimi nogami. Poczuć jak komin termiczny wyrywa mnie do góry z prędkością pionową kilku metrów na sekundę. Człowiek wtedy zdaje sobie sprawę jak bardzo jest wątły w zestawieniu z potęgą sił przyrody. Kilka/kilkanaście ton powietrza wznoszące się pionowo do góry z prędkością kilku m/s i mogące zabrać ze sobą krążące w niej paralotnie i szybowce ma energię wystarczającą do mrożenia toru sankowego z pełną mocą przez kilka dni.

Żeby jednak nie było tak pięknie paralotniarstwo jest dość frustrującym zajęciem. Latanie swobodne jest ekstremalnie zależne od warunków pogodowych. A to wieje za mocno, a to za słabo a to nie z tego kierunku, a to jest za bardzo pochmurno itp. Jadąc na latanie mówimy jedynie o prawdopodobieństwie wykonania startu i polatania, nie o tym że „na pewno dzisiaj będzie super latanie”.

If flying were the language of man, soaring would be its poetry.

Paralotniarstwo napędowe

Zalety:

  1. Lecąc swobodnie (bez napędu) pilot jest zmuszony szukać noszeń termicznych i żaglowych. Mając do dyspozycji silnik i zapas paliwa często po prostu leci tam gdzie chcę.
  2. Paralotnia z napędem bywa nazywana ‚Najlepszym enduro na świecie’
  3. Możliwość długotrwałego lotu na małej wysokości, co pozwala bardzo dobrze obserwować ziemię.
  4. Możliwość bezproblemowego powrotu w miejsce startu.
  5. PPG jest dużo łatwiejsze niż latanie swobodne. Nie trzeba myśleć gdzie może znajdować się noszenie. Po prostu aby wznieść się do góry dodaje się gazu.

Wady:

  1. )Ze względu na start z płaskiego terenu i dużą wagę napędu technika startu jest dość trudna i wymaga sprawności fizycznej.
  2. Silnik PPG wymaga dużej kultury technicznej użytkownika.
  3. W zasadzie pilot PPG powinien nauczyć się wykonywać część napraw i regulacji samodzielnie.
  4. Silniki PPG bywają dość awaryjne.
  5. 99.999% silników PPG ma zasilanie gaźnikowe co implikuje całą serię problemów.
  6. Niektóre silniki PPG ciężko odpalają ‚na zimno’.
  7. Paralotniarstwo napędowe jest generalnie drogie.
  8. Hałas, wibracje, duże zużycie paliwa i oleju (silnik 2T)

Paralotniarstwo napędowe (PPG) to bezapelacyjnie najbardziej zaawansowany technicznie sport w całym zestawieniu. Jedyny w którym używa się tak skomplikowanych mechanicznie urządzeń jak silnik dwusuwowy. Może się wydawać, że jest to prymitywna wręcz konstrukcja, natomiast trzeba brać korektę na to, że są to mocno wyżyłowane silniki o dużym stosunku mocy z pojemności. Silnik 2T jest w ogóle oczywiście bardzo prostą konstrukcją ale wyciągnięcie np 23KM z pojemności 180ccm wymaga bardzo dokładnego montażu. Dobrego pasowania części, wytrzymałego łożyskowania, odpowiedniego strojenia gaźnika, odpowiedniego wydechu, dolotu itp itd. Pilot okuty w żelazo może sprawiać wrażenie twardego wojownika albo komando. Niestety całe wrażenie pryska po odpaleniu silnika gdy okazuje się, że wydaje on dźwięki przerośniętej motorynki (a w najlepszym razie Trabanta z Zwickau).

Z drugiej strony sposób latania i manewry jak niektóre te przedstawione na tym filmie są dla pilota bardzo satysfakcjonujące 🙂 Trzeba tylko pamiętać, że silnik i śmigło wytwarza jednak dość duży hałas dla osób znajdujących się na ziemi, a same manewry jak na filmie wymagają dobrego wyszkolenia. Co ciekawe lecąc metr nad wodą i muskając ją nogą można się bardzo skutecznie o nią potknąć.

Showelrace

Zalety:

  1. Najbardziej przystępny sport ślizgowy. Zapisujesz się przez stronę WWW, przychodzisz na tor i jeździsz.
  2. Najłatwiejszy i najtańszy sposób sprawdzenia czy „ślizganie to coś dla mnie”.
  3. Jest bardzo oryginalny i wzburza pewne zainteresowanie nawet wśród sankarzy i skeletonistów.

Wady:

  1. Nie daje takiej prędkości jak np Skeleton, który jest wprawdzie dużo droższy ale miej więcej tak samo przystępny.
  2. Rozgrywa się tylko i wyłącznie na jednym torze, w Siguldzie na Łotwie.
  3. Łopata nie jest projektowana do ślizgania się na niej dlatego sterowanie na niej jest dość mocno ograniczone.
  4. Bez modyfikacji w postaci dodania metalowych płóz łopata ‚chodzi bokami’ na wirażach, istnieje również duża szansa na obrót o 180 i jazdę tyłem. Są to rzeczy na które zawodnik w zasadzie nie ma wpływu.

Showelrace w największym stopniu przypomina organizacyjnie paralotniarstwo. Można by go porównać do lotów za wyciągarką na lotnisku. Tam również musi być jakaś infrastruktura i urządzenia (lotnisko, wyciągarka itp) oraz organizator, który nad tym zapanuje (i trochę bierze za to odpowiedzialność). Rzeczą dosłownie wspólną jest to, że zawodnik Showelrace tak samo jak paralotniarz nie musi być członkiem żadnego klubu sportowego, czy posiadać jakiejkolwiek licencji sportowej.

Tu ważna uwaga! Paralotniarze nie muszą mieć licencji sportowej ale muszą mieć licencje pilota, czy też dokładniej „Świadectwo Kwalifikacji członka personelu lotniczego”. W ujęciu prawnym paralotniarstwo nie jest sportem a jest działalnością lotniczą. Choć jest zwolnione z bardzo wielu przepisów i regulacji to pilot w dalszym ciągu musi posiadać dokument, który uprawnia go do korzystania z przestrzeni powietrznej i potwierdza, że ma on wystarczającą wiedzę i umiejętności aby nie zrobić krzywdy sobie i innym.

Sanki

Zalety:

  1. Najszybszy sport ślizgowy.
  2. Jest to w zasadzie jedna z najszybszych dyscyplin sportowych w ogóle, odliczając oczywiście sporty motorowe i lotnicze.
  3. Ma letni odpowiednim w postaci sankorolek.
  4. Jest to kwestią dyskusyjną ale spotkałem się z opinią, że pozycja jazdy jest wygodniejsza na sankach niż na skeletonie.

Wady:

  1. Najtrudniejszy sport ślizgowy ze wszystkich.
  2. Bardzo trudno dostępny dla amatorów. Nie ma tutaj odpowiednika Szkółki w St Moritz.
  3. Jest tańszy od skeletonu.
  4. Podobnie jak reszta sportów ślizgowych rozgrywa się na torze lodowym, którego w Polsce nie ma.
  5. W związku z powyższym podobnie jak z resztą sportów ślizgowych oznacza jazdę po co najmniej całej Europie.

Sanki jest to najbardziej znany w Polsce sport ślizgowy (o ile można powiedzieć, że sporty ślizgowe są w ogóle w Polsce znane). Globalnie mają one solidną podstawę jako wieloletni sport olimpijski. Nie ma jednak co ukrywać, że są one bardzo trudne. Być może są jednym z najtrudniejszych sportów zimowych ale na pewno najszybsze 🙂

„It takes a long time to develop an athlete. We say roughly between 6 to 10 years when an athlete gets on the sled before they make first olympic team.”

Prawdopodobnie jest to też powód dlaczego ten sport jest tak trudno dostępny dla amatorów. Wystarczy raz przejechać się na sankach po torze aby zrozumieć o co chodzi. Sanki mają wysoko położony środek ciężkości. Jeżeli nie leżysz całkowicie płasko, nie dociskasz barkami tylnego mostu, nie trzymasz nóg na płozach, to sanki zaczynają „żyć własnym życiem” a ty obdzierasz się o obudowę toru. To nie jest sport, który daje „szybką satysfakcję”, trzeba naprawdę bardzo chcieć to robić i mieć dużą dozę samozaparcia.

Będzie to niewiele wyjaśniające porównanie ale IMHO w skali trudności sanki są tuż za paralotniarstwem swobodnym, choć oczywiście jest to stwierdzenie typu ‚Ja o niebie ty o chlebie’. Próbując jednak sprowadzać tą trudność do pewnych elementarnych wyznaczników, to trudność paralotniarstwa nad sankami polega na braku przewidywalności lotu. Paralotnia to latający osiołek ale pilot musi ad-hoc analizować przebieg lotu i na podstawie swojego doświadczenia i bieżących warunków podejmować decyzję gdzie polecieć aby w powietrzu utrzymać się dłużej albo polecieć dalej. To tak jak gdyby tor w jakiś dziwny sposób zmieniał kompletnie swoja geometrię podczas jazdy sankarza (czy skeletonisty)

Skeleton

Zalety:

  1. Najprostszy sport ślizgowy.
  2. Prawodpodobnie najbezpieczniejszy sport ślizgowy.
  3. Dużo bardziej dostępny dla „typowych zjadaczy chleba”

Wady:

  1. Deska skeletonowa jest nieco droższa niż sanki.
  2. Najmniej popularny sport ślizgowy (choć może to być odbierane jako zaleta).
  3. Nie ma letniego odpowiednika tak jak sankorolki w sankach.

Choć dla laika Skeleton jest ‚prawie tym samym sportem co sanki’ to jest on w zasadzie na drugim biegunie. Jest to zaskakujące jak bardzo te kilkanaście różnic konstrukcyjnych sań może z najtrudniejszego sportu uczynić najłatwiejszy, choć lód i tor jest ten sam 🙂 W moim dość krótkim obyciu z sankami byłem uczony (albo tak rozumiałem to co do mnie się mówi 😀 ), że generalnie na lodzie trzeba sterować z wyczuciem, nieco delikatnie i ze świadomością, że istnieje pewne opóźnienie pomiędzy zasterowaniem a momentem w którym sanki faktycznie zareagują.

Skeleton to co innego. Pierwsze subiektywne odczycie to dość duża toporność deski. Już po pierwszym ślizgu w St Moritz zorientowałem się, że tu nie ma delikatnego głaskania. Barkiem trzeba naprawdę bardzo, bardzo mocno napierać w deskę aby ta zrobiła to co chcę. Być może to kwestia tego konkretnego wykonania ale ogólnie ze względu na brak ruchomych części i dużo większą masę (ponad 10 kg więcej) skeleton posiada większą bezwładność, którą to trzeba ‚przełamywać’ mocniejszym sterowaniem.

Wiele osób kojarzy film „Reggae na Lodzie” (w oryginale „Cool Runnings”). Komedię pokazującą mocno fabularyzowane perypetie Narodowej Reprezentacji Jamajki w Bobslejach. Istotnie Jamajka ma swoją reprezentację w tej dyscyplinie i ten element nie został zmyślony. Dla wielu może to być w zasadzie surrealistyczne (i niestety zabawne), że kraj który z zimą nie ma nic wspólnego próbuje swoich sił w sportach kojarzących się głównie z krajami Alpejskimi. O ile w sankach obecność kenijczyków czy jamajczyków była by dla mnie faktycznie zaskoczeniem, o tyle w skeletonie czy bobach absolutnie nie.

Spotkałem się z cudzą opinią, że skeleton to ‚najtańszy sposób aby zrobić sobie olimpijczyka’. Wystarczy powiem niespełniony lekkoatleta, któremu nie udało się spełnić marzeń w konkurencjach sprinterskich. Jest szybki, ma dobrą technikę biegu teraz pozostaje nauczyć go jeździć i sterować deską i sukces gotowy 🙂 Oczywiście o ile nie będzie się bał jazdy po lodzie 130km/h głową do przodu 🙂

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *